Rozwój sieci komórkowych od zawsze budził emocje, ale to właśnie piąta generacja standardu przesyłu danych stała się zarzewiem sporów wykraczających daleko poza ramy techniczne. Dyskusja o 5G często przypomina zderzenie dwóch odrębnych światów: rygorystycznej inżynierii oraz lęków zakorzenionych w braku zrozumienia zjawisk fizycznych. Aby zrozumieć, czym naprawdę jest ta technologia, należy odsunąć na bok sensacyjne nagłówki i skupić się na fundamentach działania fal elektromagnetycznych oraz sposobie, w jaki architektura sieciowa obsługuje ruch danych.
Zasadnicza różnica między tym, co znaliśmy do tej pory, a nowym standardem, nie polega na odkryciu nieznanych wcześniej sił natury, lecz na bardziej efektywnym zarządzaniu dostępnym pasmem radiowym. Sieci starszego typu operują na niższych częstotliwościach, które są już mocno zatłoczone.